Z OBSERWACJI ŻYCIA: CO ZA POKOLENIE NAM WYROŚNIE ? CZĘŚĆ I

Ostatnio miałam okazję obserwować młode pokolenie i rodziców. I patrzę z przerażeniem jakie kaleki życiowe rodzice wychowują.
Zacznijmy od szkoły. Młody który chodzi do drugiej klasy gimnazjum, ma różnych kolegów w klasie. Są tacy którzy są samodzielni ale są również tacy za których rodzice wiele rzeczy robią. Ja chodząc do szkoły również miałam ciężki tornister i nikt za mnie tego nie nosił. Teraz nie raz widziałam jak rodzice uczniów z gimnazjum nie tylko podwożą ich do szkoły ale wnoszą torby z książkami pod same drzwi szkoły, kiedy w tym czasie dziecko siedzi z nosem w telefonie. Wytłumaczenie rodziców, trzeba pomóc bo mają ciężko. Sama nieraz Młodego podziwiam bo oprócz podręczników ma ze sobą często jeszcze torbę sportową żeby po szkole iść na trening. I nikt go nie podwozi do szkoły tylko dojeżdża autobusem.
Głośno mówi się o braku aktywności fizycznej wśród młodzieży. I kto jest za to winien? Oczywiście, my rodzice. Sami piszemy zwolnienia z lekcji w-f bo dziecku nie chce się ruszać, woli być ciągle w necie lub grać na telefonie.
Kolejnym problemem jest problem stresu u dzieci i młodzieży. Za moich czasów nie było mowy o stresie przed klasówką tylko po prostu człowiek bał się jak się nie nauczył.
O szacunku do nauczycieli czy osób starszych można napisać by całą książkę. Więc jeżeli teraz młodych nie nauczymy kultury nie miejmy później pretensji.
A co z czasem wolnym? Są dwa rodzaje rodziców. Jedni kupią dziecku telefon, tablet czy najnowszy komputer i niech dziecko siedzi ile chce aby nie przeszkadzało. Drudzy natomiast tak organizują im czas że nie mają ani minuty czasu wolnego, bo oprócz szkoły to dodatkowe lekcje z języka obcego, zajęcia plastyczne, muzyczne i sportowe. I nie zawsze młodzież jest zapisywana na zajęcia związane z zainteresowaniem, tylko na to co jest modne ( np. lekcje baletu, tenis czy nauka gry na fortepianie lub skrzypcach). Ja Młodemu nie organizowałam zajęć pozaszkolnych, sam wybrał grę w piłkę nożną, kółko matematyczne i działalność w ZHP.
Kolejnym problemem jest to że często zabraniamy dzieciom myśleć samodzielnie, decydować o swoich poglądach tylko staramy się ulepić je na model który musi dostosować się do ogólnych norm. Nie wciągamy młodzieży w rozmowy o sytuacji w kraju, o swoich poglądach. Młody od I klasy gimnazjum stwierdził że nie będzie chodził na lekcje religii. Jego zdanie, jego wybór więc uszanowałam to. Od niektórych rodziców usłyszałam że dziecko powinno chodzić na religię bo jak później będzie wyglądać na świadectwie, bo mogą mieć później problemy z dostaniem się do dobrej szkoły. Młody stwierdził że jeżeli będzie chciał to sam przeczyta Pismo Święte i zrozumie je po swojemu a nie jak ksiądz będzie mu kazał. Tak w ogóle to Młody ma ciągle jakieś przygody z klerem i nawet już anegdoty krążą o nim w szkole. Jeżeli ktoś zdenerwuje księdza lub siostrę katechetkę to zastanawiają się czy to nie wina Ptaka ( przezwisko jego w szkole) :-). Ostatnio wdał się w dyskusję z księdzem na temat akcji charytatywnych. Odmówił zakupu świecy Caritasu. Ksiądz stwierdził że mógłby zrezygnować z kilku słodyczy czy wyjścia do kina. Młody stwierdził że religia nie mieści się w jego skromnym budżecie bo ma wydatki na swojego królika (którego adoptował w ramach prezentu z okazji komunii), datki na Uszatkowo i obowiązkowo datki na WOŚP. I co ksiądz miał odpowiedzieć? Po prostu powiedział że rozumie i odszedł niezadowolony :-).
Ja nie wybieram Młodemu książek, najwyżej podpowiadam co warto przeczytać. Cieszę się z tego że chce czytać.
W sprawie czytania też byłam ostatnio w szoku kiedy usłyszałam z jakim problemem wielu młodych ludzi czyta tekst pisany. To wina tego że rodzice często zamiast dać książkę do przeczytania dają książki nagrane do słuchania. Niestety nie wpływa to dobrze na rozwój. Ani dzieci nie umieją samodzielnie się wypowiadać, ani myśleć.
I można wiele takich przypadków wymieniać.
To jest mowa tylko o sprawach związanych z edukacją, a w kolejnym wpisie napiszę o przygotowaniu do życia codziennego.
Jestem ciekawa waszego zdania, a może Wy znacie jakieś inne problemy?

Opublikowano Dzieci, O mnie, Polacy, Rodzice | Otagowano , , , | 2 komentarzy